Komu wolno korzystać z miejsc postojowych na osiedlowym parkingu?


2017-05-18

Miejsca postojowe stanowią problem niemal każdej wspólnoty mieszkaniowej. Coraz częściej zdarza się, że właściciel jednego mieszkania posiada więcej niż jeden samochód, a tereny należące do wspólnoty zwykle nie są na tyle duże, aby stworzyć parking dla wszystkich pojazdów. Nierzadko na wspólnotowych parkingach swoje samochody zostawiają również osoby trzecie. Jak temu zaradzić?

Znaki i sankcje

Bardzo często przy wjazdach na tereny wspólnot mieszkaniowych, zwłaszcza w centrach dużych miast, możemy spotkać znaki pionowe zakazujące wjazdu osobom nienależącym do danej wspólnoty. Niestety, okazuje się, że takie zakazy praktycznie są niemożliwe do wyegzekwowania. Oczywiście zarząd wspólnoty może przyjąć uchwałę, w której będzie nakładał na przykład kary pieniężne na osoby parkujące nie na swoim miejscu lub na właścicieli pojazdów, którzy nie należą do wspólnoty mieszkaniowej. Jednak takie zapisy nie będą miały mocy prawnej.

Sądy powszechne w Polsce kilkukrotnie orzekały, że wspólnotom mieszkaniowym nie przysługuje prawo do stosowania sankcji. Takie zdanie wyrażone zostało między innymi w wyroku stołecznego Sądu Apelacyjnego z 27 maja 2009 roku (sygn. akt VI ACa 1124/08). Wspólnota, będąca stroną we wspomnianej sprawie, przyjęła uchwałę ustalającą regulamin parkowania pojazdów. W regulaminie znalazł się zapis wprowadzający kary pieniężne za niewłaściwe parkowanie, łącznie z możliwością zakładania blokad na koła poprzez wynajętą agencję ochrony. Sąd Apelacyjny orzekł, że wspólnota nie ma takiego prawa oraz że nie wynika ono ani z „Ustawy o własności lokali” ani z „Kodeksu drogowego”. Owszem, można zakładać blokady na koła samochodów zaparkowanych w niewłaściwym miejscu, ale takie prawo posiada tylko policja i straż miejska, które nie mogą prowadzić swoich działań na tak zwanych drogach wewnętrznych.

Jak wspólnota może się bronić przed napływem „obcych” pojazdów?

Przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych często żalą się, że nie mają wielkiego wpływu na to, kto zajmuje parking tylko dla mieszkańców. Dzieje się tak między innymi dlatego, że w niektórych lokalizacjach trudno otrzymać zgodę na przykład na instalację szlabanu, który uniemożliwiałby wjazd osobom trzecim na teren wspólnoty. Jednak nawet w takich sytuacjach istnieje rozwiązanie tego problemu.

Jest nim blokada miejsca parkingowego zamykana na klucz. Koszt instalacji takiej blokady to niewiele ponad 200 zł. Taka kwota wydaje się niewielka, jeśli w zamian mieszkańcy będą mieli pewność, że po powrocie z pracy swobodnie zaparkują na swoim miejscu. Jeśli jednak wspólnota mieszkaniowa nie chce przypisywać miejsc parkingowych do poszczególnych lokali – na przykład ze względu na brak możliwości wyznaczenia odpowiedniej liczby takich miejsc zgodnie z przepisami prawa – i nie ma zgody na instalację szlabanu, to być może uda się uzyskać pozwolenie na zastosowanie wysuwanego słupka przy wjeździe na teren wspólnoty. Koszt jest zdecydowanie większy, ale czasami jest to jedyne możliwe do zastosowania rozwiązanie. Słupki występują w dwóch rodzajach. Pierwszy z nich to urządzenie w pełni elektroniczne, sterowane pilotem. Drugi to słupek chowany i wyciągany manualnie.

Niestety, jak pokazują orzeczenia sądów oraz analiza polskiego prawa, tylko fizyczna blokada miejsca parkingowego uchroni wspólnotę mieszkaniową przed tym, aby parking dla mieszkańców nie był zajmowany przez osoby do tego niepowołane. Zgodnie z przepisami nie popełnia bowiem przestępstwa ani wykroczenia drogowego ten, kto zaparkował swój samochód nie na swoim miejscu.

Prosty sposób na walkę z parkowaniem „na dziko”

Nieco łatwiej jest poradzić sobie z samochodami pozostawianymi przez mieszkańców czy osoby trzecie poza miejscami parkingowymi. Jak już wspomniano, takie pojazdy często blokują ciągi komunikacji pieszej oraz nierzadko skutecznie utrudniają dojazd pogotowia ratunkowego bądź straży pożarnej.

4 września 2010 roku weszła w życie nowelizacja ustawy „Prawo o ruchu drogowym” (Dz.U. 1997 nr 98 poz. 602), która pozwala wspólnotom na wyznaczanie tak zwanych stref ruchu lub stref zamieszkania. Na obszarze objętym takimi strefami parkowanie dozwolone jest tylko w ściśle wyznaczonych miejscach. Innymi słowy, dzięki obecności stref, wspólnota mieszkaniowa może zgłosić na policję lub do straży miejskiej każdy przypadek parkowania poza wyznaczonymi do tego miejscami, a kierowca niestosujący się do przepisów otrzyma mandat za niewłaściwe parkowanie. Strefy pozwalają bowiem organom ścigania na interweniowanie na objętych nimi drogach wewnętrznych oraz sprawiają, że obowiązują tam przepisy „Kodeksu drogowego”.

Pewnym mankamentem tego rozwiązania jest jedynie to, że chcąc wprowadzić strefę ruchu lub strefę zamieszkania, wspólnota mieszkaniowa musi sama wyznaczyć miejsca parkingowe zgodnie z przepisami oraz pokryć koszty zainstalowania odpowiednich znaków pionowych. Jednak jest to niewielki koszt w zamian za realne zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców wspólnoty.

Wspólnota musi zadbać o własne interesy

Jak widać, przepisy oraz orzeczenia sądów powszechnych nie pozostawiają złudzeń. Miejsca postojowe we wspólnocie mogą być chronione w dużej części tylko przez same wspólnoty oraz ich zarządy. Wiąże się to niestety z dodatkowymi kosztami, które trzeba ponieść, ale w zamian otrzymamy parking tylko dla mieszkańców oraz zwiększymy bezpieczeństwo na osiedlu na przykład poprzez wprowadzenie stref zamieszkania lub ruchu, które odblokują drogi przeciw pożarowe i ułatwią dojazd karetkom pogotowia.

powrót